27.07.2015

Powtórki z kamer podczas meczu piłki nożnej - Co na to sędzia? - Czy to zabije emocje...

Powtórki z kamer podczas meczu piłki nożnej - Co na to sędzia? - Czy to zabije emocje...
Źródło zdjęcia
Wielu kibiców piłki nożnej puka się w głowę zadając sobie pytanie: "Czemu ta FIFA czy UEFA nie wprowadziła jeszcze powtórek z kamer ze zdarzeń na boisku?". W hokeju na lodzie sędziowie mają możliwość sprawdzenia czy krążek wpadł do bramki, zresztą w tej dyscyplinie to nic dziwnego bo gra jest niezwykle dynamiczna, a prędkość uderzeń przekracza rekordowe 180 km/h.
W tenisie ziemnym średnia prędkość serwisu w męskich rozgrywkach wynosi około 180-210 km/h, gdzie rekordem jest 251 km/h Chorwata Ivo Karlovica (211 cm), a nawet ponad 260 km/h Samuela Grotha lecz ten wynik został nieuznany z powodu niskiej rangi turnieju. Każdy większy turniej posiada technologię Hawk-Eye, gdzie zawodnicy mają możliwość sprawdzenia czy piłka weszła w kort czy też nie. Z roku na rok kortów z takim udogodnieniem dla zawodników i sędziów przybywa jak grzybów po deszczu. Dotyczy to również innych dyscyplin jak siatkówka, krykiet, badminton czy nawet szermierka.

Piłka nożna to najgorszy sport do obstawiania - Pan sędzia


Sporo kontrowersji budzi jednak wprowadzenie tej technologii w najbardziej popularnej dyscyplinie na świecie jaką jest bez wątpienia piłka nożna. Co prawda powoli w ostatnich latach zrobiono olbrzymi krok milowy w tej kwestii to jednak nadal jest to promil całości. W najbogatszej i najbardziej prestiżowej lidze świata angielskiej Premier League technologia Goal-Line jest od bodajże 2 sezonów. Debiut sprawdzenia czy piłka przekroczyła linię bramkową był jednak na Klubowych Mistrzostwach Świata w Japonii 2012. Również rok temu podczas mundialu w Brazylii użyto tej technologii.

Wprowadzenie jakiś czas temu sędziów w pobliżu pola karnego nie zdało założonego egzaminu. Ta zmiana dość negatywnie odbiła się w piłkarskim świecie. Pukano się w głowę, po co kolejni liniowi? Czy na boisku jest za mało sędziów? Będzie ich przecież coraz więcej - powiedział nie jeden kibic. A sędzia to przecież jedna z najbardziej znienawidzonych osób na boisku.
Włodarze "piłkarskiej mafii" bronili się argumentami, że dwóch nowych arbitrów to znacznie tańszy koszt niż wprowadzenie technologii za grube tysiące dolarów. Większość stadionów i właścicieli klubów nie stać na tak gigantyczne sumy, w szczególności poza Europą i klubów z niższych lig. Federacja powiedziała, że piłka na całym świecie ma być fair-play i każdy ma mieć równe szanse bez względu budżet.
Jednak wyżej wymienione przykłady wprowadzenia technologii Goal-Line / Hawk-Eye mówi nam jasno, że powoli to się zmienia. Świat idzie do przodu, a piłka nożna chcąc nie chcąc musi iść wraz z nim. Tu jednak można uznać słuszność wprowadzenia tej nowinki, bo podjęcie decyzji czy piłka przekroczyła linię bramkową czy też nie wkracza w fundamentalne zasady piłki nożnej.

A co ze spalonymi, symulantami itd.?

Murawa od dobrych kilku dekad stała się małym teatrem, a wszystko przez zachowanie piłkarzy. Bokserzy ważący ponad 100 kg mający piekielnie silne uderzenie, potrafią przez 12 rund naparzać się po swoich twarzach i korpusie. U piłkarzy wygląda to mniej więcej tak, że nawet delikatne muśnięcie stopy czy łydki, kończy się upadkiem na trawę oraz 1-3 minuty teatru zawodnika jakby zaraz mieli mu amputowań kończynę, po czym wstaje jakby nigdy nic i biega dalej przez resztę część meczu. To budzi żałość w porównaniu z innymi sportami, ale taki urok piłki nożnej.

Wielu ekspertów zadaje w różnych telewizyjnych programach sportowych czemu nie wprowadzić powtórki spalonych czy wyżej wspominanych pseudo faulach. Trudno mi to sobie wyobrazić, by sędzia co 5 minut musiał konsultować się z kolejnym arbitrami w studiu przed monitorami sprawdzający każdy faul i spalony. Jak ocenić na podstawie obrazu telewizyjnego czy zawodnika to rzeczywiście zabolało czy też nie? Sprawa wątpliwa.

Spalony i decyzja arbitrów to również jedna z kwintesencji uroku piłki nożnej. Zapewne wiele reprezentacji czy klubów nie sięgnęłoby po różne trofea jakie zdobyły przez różne kontrowersje decyzje. Inne kluby czy nacje mogą do dzisiaj płakać czemu to oni nie zdobyli tego upragnionego mistrzostwa, a wszystko przez - Sędziego kalosza!. Co by nie mówić to jednak sędzia i "jego warunki regulaminu" gry to nieodłączny element piłki nożnej. Sport dla kibiców to przede wszystkim emocje, a z tego co wiem to emocje podobno sprzedają się najlepiej. Dlatego tak ciężko dzisiaj jest pogodzić zwolenników starych zasad, włodarzy FIFA z tym co powoli dopiero nastąpi czyli... REPLAY PLEASE!

Źródło: Cashandra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz