03.01.2016

Detoks od Facebooka - Wrażenia po usunięciu konta i powrocie

Detoks od Facebooka - Wrażenia po usunięciu konta i powrocie
Byłem zwyczajnym użytkownikiem tego portalu społecznościowego. Ani nie dodawałem do znajomych osób których nie znam (miałem około 180 znajomych - zasada była prosta - dodaję tylko te osoby którym mówię ludzkie "cześć"), ani też nie siedziałem tam niczym narkoman wrzucając na tablicę dziennie po minimum 5 wpisów i minimum 30 lajków różnych nowych stron, zdjęć znajomych itd. Taki zwykły klasyczny użytkownik nie wyróżniający się niczym, ani nie walczący o jakieś "idee" wezmę udział w wydarzeniu... ratowanie świata, w 2016 będę jeszcze bardziej wredny.
Są osoby które zarejestrowały się na tym portalu i dosłownie nic... Jakby zupełnie nie żyli, a założyli konto tylko chyba z powodu presji społecznej. Ani zdjęcia, ani wpisów, ani nawet "lajczka", dosłownie wielkie nic - zastanawiam się po co więc zakładać konto? Bo wszyscy mają to ja też? Niekiedy jak się taką osobę spotkało to wiedziała o Tobie więcej niż Ty sam - pół żartem, pół serio. Ludzie są dziwni.

Postanowiłem usunąć konto na 2 miesiące - Jak usunąć konto na Facebooku?

Na początku niczym ten już wyżej wspomniany narkoman brakowało mi tego całego "fejsa" czyli logowania się prawie codziennie, przeglądania "walla", patrzenia na to co robią znajomi - gdzie pracują, czy mają już nieślubne dziecko, jaką muzykę wrzucili, gdzie byli na wakacjach, jakie dodali zdjęcia, co u bliskich słychać, a może któryś z nich ma jakąś ważną sprawę do mnie? Zaproszenia i gry to najczęściej omijałem bo w ogóle mnie to za bardzo nie interesowało - jakaś obrona karpi czy inne pomysły jakiegoś szalonego chorego mentalnego gimbusa, o grach to aż "żal" pisać.

Przez pierwszy tydzień lub nawet dwa pojawiała się pokusa tego zalogowania się co spowodowałby przywróceniem konta - trzeba poczekać 14 dni aż skasują oficjalnie konto. Po tym czasie czyli w ciągu miesiąca nadal w głowie siedział Facebook, ale z dnia na dzień na szczęście było go coraz mniej. Człowiek powoli przyzwyczajał się i uświadamiał jak to jest żyć bez tej strony. Da się! Nic trudnego, ani nic spektakularnego.
Jak minęło już półtorej miesiąca to myślałem czy wrócić tam w ogóle, a jak tak to kiedy? Kolejne terminy się odwlekały, aż w końcu założyłem z nowym miesiącem i powróciłem... na Facebooka.

Pierwsze wrażenia po powrocie? 

Boże znowu to samo! Ale nuda! Przecież to w ogóle mnie nic nie interesuje. Przesiew znajomych o 50% którzy jak widzimy nie byli tak naprawdę "znajomymi" tylko jakimiś odległymi osobami które spotkało się raz w życiu czy raz do roku na klasyczne - cześć - cześć (i każdy idzie w swoją stronę).
Wpisy mnie jeszcze bardziej nie interesowały, jakieś obrazki z cytatami, filmiki które mnie nic nie obchodzą, śmieszne gify itd. - cała salwa internetowej tandety która liczona jest w wirtualnych tonach śmieci.

Co mi dał detoks? 

Kompletny wywrót psychiczny na temat Facebooka - zmiany mentalne. Bardzo polecam to osobom które siedzą na tym "fejsie" nawet wtedy kiedy śpią - to chore. Dystans do życia innych osób, a na pewno też i do swojego. Do dziś zastanawiam się jak to jest mieć 400, 800, 1200 znajomych. To musi podchodzić pod jakąś chorobę psychiczną - bo i tak ze zdecydowaną większością nie utrzymujesz przecież jakiegokolwiek kontaktu. Chyba, że jesteś nawąchany jak pies amfetaminą czy innym mefedronem i masz ochotę na publiczno-wirtualne dysputy obojętnie z kim na każdy możliwy temat.

Najważniejszy jest odzyskanie poczucia własnego czasu którego nie kupimy za żadne pieniądze. Warto mieć to na uwadze bo każda chwila spędzona na Facebooku jest tak naprawdę chwilą straconą. Oczywiście we wszystkim trzeba znać umiar i w posiadaniu konta na tym portalu społecznościowym nie ma nic złego, ale należy zachować odpowiedni dystans bo najzwyczajniej w świecie po prostu szkoda Twojego życia chłopaku i dziewczyno!

- Oczywiście zdaje sobie sprawę z faktu, że są osoby które nie miały tam nigdy konta i są niezwykle z tego dumne, ale nie tędy droga. Ja doskonale wiem jakie osoby nie mają tam konta, nerdy, osoby bez znajomych, smutne, samotne, pełne lęku i nawet w wirtualnej rzeczywistości przeraża ich rozmowa z kimkolwiek - niestety to jest smutna prawda. Nie każdy wiadomo - garstka normalnych osób to często tylko niewielki procent zdecydowanej większości, ale dość duża grupa ludzi która w kółku wzajemnej adoracji samotności plue jadem na fejsa - gdzie siedzą same buraki, idioci i w ogóle Ci "najgorsi", "a ja żem w padole swojej frustracji tem najlepszy"... 

Napiszcie w komentarzu czy macie tam konto, czy znacie jakieś osoby bez Facebooka i kim one są? 

Źródło: Cashandra

4 komentarze:

  1. Dokładnie to samo. Ciekawe czy to objaw normalności czy chęć poznania siebie. Ja przerwę zrobiłem sobie 5 lat. Teraz to jest po prostu nudne i włączane tylko po to by online porozmawiać ze znajomymi których nie mam w watzapp czy skype.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skasowałem konto na FB, już chyba z 3 lata temu, ale nie jestem osobą, tak jak piszesz samotną, smutną, pełną lęku itp. Wręcz przeciwnie. Doszedłem do wniosku, że te kontakty "wirtualne" są po prostu baaardzo kiepskiej jakości i generalnie szkoda mi na nie czasu. Nie jaram sie tym, że ktoś zobaczy moje foty z wakacji, czy przy choince (lol). Owszem, mam konto "fejkowe", które założyłem tylko po to, żeby czasami poobczajać jakieś ciekawostki z innych stron, ale żeby podawać prawdziwe informacje, zdjęcia itp..to sory ale raczej nie mój klimat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oczywiście zdaje sobie sprawę z faktu, że są osoby które nie miały tam nigdy konta i są niezwykle z tego dumne, ale nie tędy droga. Ja doskonale wiem jakie osoby nie mają tam konta, nerdy, osoby bez znajomych, smutne, samotne, pełne lęku i nawet w wirtualnej rzeczywistości przeraża ich rozmowa z kimkolwiek".
    Tutaj stanowczo się nie zgadzam!
    Nie mam konta na "fejsie" bo po prostu nie jest mi ono do niczego potrzebne. Tylko i aż dlatego.
    Znajomych mam dużo (podaję im rękę na przywitanie) a gadułą jestem podobno sporą...
    I wcale nie jestem dumny, że konta nie mam. Zwyczajnie mnie to nie interesuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To napisz chociaż ile masz lat? Może to wszystko wyjaśnia.

      Usuń